Wyprawa Łowcy 15 12 2010 | zapowiedzi

Historia zaczyna się niczym klasyk z gatunku westernu. Główny bohater – Ramon Espejo, staje w obronie kobiety i w bójce pod barem zabija człowieka. Ów człowiek okazuje się być kimś bardzo ważnym i Ramon musi opuścić miasto do momentu nim sprawa przycichnie. Na tym się jednak podobieństwa kończą. Ramon Espejo to zdecydowanie nie Clint Eastwood. To gwałtowny, niezrównoważony i niegodny zaufania człowiek. Jest wulgarny, szorstki, nadużywa alkoholu i jest gotów każdemu i w każdej chwili pokazać jaki z niego twardy macho.

Krótko mówiąc Ramon jest człowiekiem, którego nie chciało by się spotkać w ciemnym zaułku. Sceneria w jakiej rozgrywa się akcja książki też nie odbiega dalece od stylistyki Dzikiego Zachodu z okresu pierwszych pionierów. Autorzy bowiem zabierają nas na daleką planetę Sao Paulo, na której ludzka kolonizacja trwa dopiero od dwóch pokoleń, stąd wielkie połacie tej nowej ziemi, z jej bujną fauną i florą, są wciąż niezbadane. Jednym z pionierów, którzy śmiało zapuszczają się w nieznane obszary Sao Paulo jest właśnie Ramon Espejo, a dokładnie rzecz ujmując jest kontraktowym poszukiwaczem minerałów. Główny bohater jest przekonany, że pewnego dnia trafi na prawdziwe Eldorado i będzie mógł żyć jak gubernator koloni, niestety póki co ledwo starcza mu na spłacanie kredytów za alkohol i kolejne nieudane wyprawy poszukiwawcze.

Warto dodać, że ludzie nie przybyli na Sao Paulo samodzielnie. Gdy wreszcie nasza cywilizacja sięgnęła gwiazd okazało się, że nie jesteśmy sami w kosmosie. O wiele starsze od ludzkości rasy jak Srebrni Enye, Cianowie czy Turu szybko zaakceptowały nowych „sąsiadów”. Wkrótce nawiązano współpracę. W zamian za udział w nowo odkrytych surowcach obcy zabierają na swoich statkach kosmicznych osadników z przeludnionej Ziemi i osiedlają ich na odkrytych przez siebie planetach. W ten właśnie sposób młody Ramon trafił z meksykańskich slumsów do Nuevo Janeiro – jednej z 3 kolonii na Sao Paulo.

Jak już wcześniej wspomniałem, akcja powieści zaczyna się gdy Ramon w ulicznej bójce zabija człowieka, który jak się później okazuje był ambasadorem. Śmierć od noża w ulicznej bójce to nocą na ulicach Nuevo Janeiro nic nowego, jednak Ramon trafił na wyjątkowo niekorzystny moment, ponieważ nazajutrz mają przybyć wyczekiwane już od kilku lat statki kosmiczne Srebrnych Enye. Tym razem sprawa nie utknie w sprzecznych i mętnych zeznaniach naocznych świadków. Gubernator zrobi wszystko żeby dopaść winnego i tym samym pokazać obcym sojusznikom, że na Sao Paulo panuje praworządność. Ramon pakuje więc swój sprzęt i wyrusza na kolejną ze swoich wypraw, licząc, że po powrocie o całym incydencie z ambasadorem nikt już nie będzie pamiętał. Nie spodziewa się jednak, że ta wyprawa będzie pod każdym względem wyjątkowa i inna od poprzednich, a powracający z niej Ramon Espejo będzie – dosłownie i w przenośni – zupełnie nowym człowiekiem.

Ta książka niczym dobre wino potrzebowała ponad 30 lat żeby dojrzeć i aż trzech ojców, by z obiecującej noweli dorosnąć do świetnej powieści. Autorem noweli był Gardner Dozois – laureat niezliczonych nagród Nebula i Hugo na polu edytorstwa SF. Dozois postanowił złamać konwenanse i stworzyć bohatera, który jest Latynosem oraz wykreować świat, który bardzo przypomina parny klimat Ameryki Łacińskiej. Pomysł był tak błyskotliwy, że po kilku latach historię rozwinął bardzo dobry kolega Dozoisa – George R.R. Martin, który to wyprawił Ramona poza kolonię w głąb Sao Paulo. Po kolejnych latach jakie maszynopis spędził w szufladzie Dozois i Martin postanowili oddać zakończenie w ręce zdolnego przedstawiciela młodego pokolenia – Daniela Abrahama, który z powierzonego mu zadania spisał się znakomicie.

Powieść jest bardzo wciągająca i czyta się ją jednym tchem. Autorom udało się stworzyć świetny klimat. To takie hard sf jakie lubię. Tekst pełen jest neologizmów, makaronizmów, a także wulgaryzmów i seksu, przez co „Wyprawa Łowcy” jest skierowana raczej do dorosłego czytelnika. Są obcy o których nie wiele wiemy, od których ludzkość jest zależna i którzy mają wobec Ziemian swoje własne plany. Jest przytłaczający bezmiar kosmosu. Niegościnna planeta, która na każdym kroku stawia opór nowym mieszkańcom. I wreszcie umęczeni ludzie, uciekający z piekła Ziemi, by poprzez lata świetlne na statkach obcych dotrzeć do raju obiecanego, który okazuje się być jeszcze gorszym piekłem. W takim świecie żyje Ramon Espejo. Bezkompromisowy, porywczy bohater u którego ciężko na początku znaleźć jakieś pozytywne cechy, a który z czasem staje się bardziej „ludzki”, Czytelnik stopniowo odkrywa, że pod skorupą twardego macho kryje się romantyk z którym chce się utożsamiać. Kiedy Ramon zmuszony jest opuścić kolonię, autorzy umieścili przewrotnie pod przykrywką pełnej niebezpiecznych przygód wyprawy wiele refleksji, metafor, a także głębokich pytań obok których nie sposób przejść obojętnie – kim jesteśmy jako ludzie? Jaki jest sens człowieczeństwa? Wiele słów poświęcono też na opis fauny i flory Sao Paulo. Przedstawiony świat aż kipi od porastającej go bujnej roślinności i bogactwa niezwykłych gatunków jakie go zamieszkują. Otaczająca Ramona rzeczywistość żyje własnym życiem, a on sam jest tylko malutkim ogniwem walczącym w nim o przetrwanie. Zdecydowanie mocny tytuł i jak wszystko pod czym podpisany jest George R.R. Martin godne przeczytania. Polecam

Sławomir „Loke” Sasuła

Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza książki.

Tytuł: Wyprawa Łowcy
Autor: Martin, George R.R. & Dozois, Gardner & Abraham, Daniel
Kategoria: Science Fiction
ISBN: 978-83-7506-458-2
Cena: 26,50 zł