Wolfgang Hohlbein – Anubis 21 10 2009 | zapowiedzi

To pierwsza czytana przeze mnie książka napisana przez tego autora. Patrząc na jego dorobek literacki (ponad 160 książek i 7 milionów sprzedanych egzemplarz!) wstyd przyznać. Cóż, widać gustuję w innych pisarzach. Po kilkudziesięciu stronach od razu rzuca się w oczy zamiłowanie Hohlbein’a do rozciągania opisów i dygresji.

Prosty, krótki dialog zdaje się ciągnąć w nieskończoność, gdyż między wypowiadanymi przez bohaterów zdaniami autor serwuje nam sporą dawkę informacji dotyczących zachowania rozmówców, opisu otoczenia, a czasami pozwala sobie na skok w czasie i napomknięcie co działo się wcześniej i dlaczego tak się bohater zachował w czasie rozmowy.

Bohaterem powieści jest profesor Mogens VanAndt. Z zawodu archeolog z zamiłowania okultysta i badacz zjawisk niewyjaśnionych. Jeden z najlepszych studentów na roku. Nie zrobił jednak kariery gdyż…. No właśnie. „Profesor Mogens VanAndt nienawidził swojego zawodu. Jednak nie zawsze tak było…” to pierwsze zdanie jakie czytamy w tej powieści. Na odpowiedź dlaczego profesor nienawidził swojej profesji i skończył na naukowym wygnaniu trzeba przebrnąć przez ponad sto stron. Hohlbein kilka razy wraca do tego wydarzenia, mimochodem o nim wspomina, ale nie tłumaczy co się właściwie stało. Zapewne jest to przemyślane działanie, mające wzbudzić w czytelniku ciekawość i zachęcić do czytania jego niekrótkiej (ponad sześćset stronicowej powieści), ale po pewnym czasie robi się to irytujące.

Wróćmy do fabuły. Mogens’a odwiedza jego szkolny kolega – Jonathan Graves. Od razu mamy okazje poznać, że nie jest z nim wszystko w porządku. Jedzenie w jego pobliżu psuje się, on sam sprawia wrażenie kogoś kto ukrywa ogromną, mroczną tajemnicę i kogo najlepiej omijać szerokim łukiem. Mimo to Mogens przyjmuje propozycję „kolegi” (jak się dowiemy 100 stron dalej to on przyczynił się w rozumowaniu Mogens’a do zamknięcia bram najlepszych uniwerków przed nim). Van Andt udaje się do miejsca nieopodal San Francisco. Poznaje Tom’a, nastoletniego pomocnika Graves’a i ponownie autor daje odczuć, że chłopaczyna nie jest zwykłym wioskowym głupkiem i swoim zachowaniem, bystrością umysłu i zaradnością może zbić z tropu nawet wybitnego profesora. Kolejna osoba w tej powieści kryjąca niejedną tajemnicę. Na miejscu dowiadujemy się, że Jonathan Graves zajmuje się badaniem odkrytych ruin komnat grobowych podobnych do piramid z odległego Egiptu. Tylko co takie katakumby robią w Ameryce? Dodajmy do tego stary cmentarz stojący w pobliżu, tonący w powiększającym się z roku na rok bagnie, konflikt z badającymi te ziemie geologami, upierdliwego szeryfa i oto mamy tło przyszłych zdarzeń.

Czyta się to tak sobie. Z początku mamy Egipską mitologię (fakt, nie do końca podręcznikową) gdy nagle zaczynają się pojawiać wzmianki o (uwaga panie i panowie) Przedwiecznych! Mitologia Cthulhu i Lovecraft!
I właśnie tym mnie pan Wolfgang Hohlbein kupił. Będąc wielkim fanem prozy Lovecraft’a od razu zmieniłem nastawienie do tej książki. Na pewne fakty zacząłem patrzeć inaczej inne stawały się od razu jasne w świetle mojej znajomości mitologi Cthulhu. Szaleństwo, groza i bluźnierstwo! Niewypowiedziane koszmary czające się w mroku i zakradające się do umysłu zsyłające obłęd. Niemożliwe do opisania ludzkim językiem potworności uwięzione i czekające na wyzwolenie. To wszystko pojawia się w „Anubisie”. Jest wzmianka o uniwersytecie Miscatonic jest fragment gdy wprowadzony w stan transu Mogens recytuje znaną fanom Lovecraft’a historię pojawienia się na Ziemi Przedwiecznych i ich wojen z grzybopodobnymi istotami. Może to moja fascynacja tym tematem i stronniczość, ale od tego momentu „Anubisa” zacząłem pochłaniać w ekspresowym tempie. Przestała mi przeszkadzać maniera Hohlbein’a do przydługich opisów (wszak sam H. P. Lovecraft też od nich nie stronił) i dygresji.

Polecam tę książkę wszystkim fanatykom Cthulhu, którzy łykną wszystko co związane z tym tematem. Tylko nie zrozumcie mnie źle. Przedwieczni nie grają tu pierwszych skrzypiec. Temat pojawia się od czasu do czasu. A główny wątek to walka Mogens’a z jego przeszłością i wewnętrznymi demonami (i nie tylko). Podsumowując. Po początkowym niechętnym kontakcie z tą książką na szczęście zmieniłem zdanie. Teraz jestem ją gotowy polecić każdemu fanowi grozy gustującemu w takiej tematyce.

Co do wydania samej książki. Okładka przyzwoita, przestawia tytułowego Anubisa boga podziemnego świata. Cena 36 zł za ponad sześćset stron jest do przyjęcia. Wszystkie strony na brzegach mają naniesione hieroglify imitujące stare papirusy i zapewne mające wprowadzić dodatkowy „klimat”. Jak chcecie książkę na kilka wieczorów – bierzcie. A jak dodatkowo lubicie pana z mackami na głowie, bierzcie bez wahania.

Michał ‘Wulu’ Bednarski

Dziękuję wydawnictwu Red Horse za udostępnienie egzemplarza do Recenzji.
ANUBIS grzbiet 40.inddTytuł: Anubis
Autor: Wolfgang Hohlbein
data wydania: 31 lipca 2009
ISBN: 9788360504765
cena: 35,99 zł
wymiary: 140 x 205 mm
liczba stron: 648
oprawa: miękka
Wydawca: Red Horse