Wizje alternatywne 6 – Antologia polskiej fantastyki 03 09 2009 | zapowiedzi

Szósty już tom antologii “Wizje alternatywne” ukazał się nakładem wydawnictwa Solaris. W zbiorze znalazły się opowiadania doświadczonych i znanych autorów, jak Andrzej Zimniak, Marek Baraniecki czy Maja Lidia Kossakowska. Nie zabrakło także tekstów nowych twarzy polskiej fantastyki. Odpowiedzialny za wybór tekstów Wojciech Sedeńko krótko mówiąc postawił na różnorodność.

Antologię rozpoczyna opowiadanie Andrzeja Zimniaka. Przez “Randkę z Homo Sapiens” początkowo dosyć ciężko przebranąć. Tekst naszpikowany jest naukowym i futurystycznym słownictwem. Jednak dzięki sprawności literackiej autora po kilku stronach język, którego używa wydaje się nie tyle trudny, co ciekawy. Autor opowiada historię nadludzi, którzy powstają ze zwykłych homo sapiens, dzięki wyrzeczeniu się pewnych cech. Pokazuje, że nie ma jednego gatunku człowieka i że nie każdy człowiek jest człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
Kolejne opowiadanie autorstwa Macieja Guzka to historia o wykluczeniu i podziale na stworzenia lepsze i gorsze. Świat skłóconych elfów i orków to tak naprawdę alegoria świata ludzi. „Julia i potwory (niebajka)” przestrzega przed tym, że nie każdemu kto wygląda jak człowiek przysługuje takie miano. Opowiadanie czyta się lekko i przyjemnie. Fabuła jest tak skonstruowana, że nie pozwala się nudzić czytelnikowi.
Trzecie opowiadanie zabiera nas do alternatywnego świata, w którym ludzie otrzymali dar jasnowidzenia. “Dzień grzechu” opowiada o tym jak wyglądałby świat jeśli potrafilibyśmy przewidywać przyszłość. I pomysł rzeczywiście niczego sobie, gorzej jednak z jego realizacją. Tekst przesycony jest filozoficznymi wywodami autora, przez co na wyrazistości tracą bohaterowie i wydarzenia. Niedopracowana wydaje się też kreacja alternatywnego świata, który wbrew pozorom nie za bardzo różni się od współczesności.
„Latarnia” Krzysztofa Kochańskiego to krótka i prosta opowieść o niezwykłym miejscu i równie niezwykłym dziecku. Autor zaskakuje zakończeniem, pozostawiając jednak mały niedosyt. 13 stron to mimo wszystko za mało żeby przedstawić dobrą historię.
„Fałszerze” Wojciecha Szydy opowiadają o jednym z epizodów walki o władzę we wszechświecie. Autor popisuje się bogactwem swojej wyobraźni, ale na jego nieszczeście kosztem języka. Tekst momentami staje się niezrozumiały i co gorsza ten technobełkot niczego specjanego nie wnosi do opowiadanej historii.
Opowiadanie Piotra Witolda Lecha to z kolei wizja przyszłości Polski, w której praktycznie rządzi ZUS, a imperium ojca Rydzyka jest u szczytu potęgi. Autor zastosował liczne przeskoki w czasie i narracji dzięki czemu tekst jest dynamiczny a cała historia bardziej lekkostrawna.
O tym, że pieniądze odbierają sens światu przekonać próbuje kolejna autorka, Iwona Michałowska. Jej opowiadanie “Arka” opowiada o toksycznym pierwiastku siejącym spustoszenie wśród zamożnych krajów. W tekście odnaleźć można fragmenty stylizowane na dane statystyczne czy hasła encyklopedyczne. Mimo wszystko nie jest to fantastyka najwyższych lotów. Mniej więcej na tym samym poziomie jest tekst Łukasza Orbitowskiego.

Kolejnym opowiadaniem jest „Lekko nawiedzony dom” Jerzego Rzymowskiego. Autor opisuje historię domu, który marzył o tym, aby stać się ptakiem. Już na pierwszy rzut oka widać przesłanie autora – warto marzyć. Konstrukcja tekstu pozostawia jednak wiele do życzenia.
Natomiast „Wiatr i głodne kwiaty” Joanny Kułakowskiej to historia polskich zesłańców wpleciona w magiczny wątek. Całość zadziwająco sprawnie się łączy, co sprawia, że tekst świetnie się czyta. Elementy baśni pochodzących ze wschodnich krańców Europy dodają klimatu tej historii.
“Czas snu” Izabeli Szolc to z kolei opis świata widzianego oczami Eskimosów. Autorka popisuje się swoją sprawnością językową, jednak wszystko kosztem fabuły.
Antologię kończy opowiadanie jednej z najbardziej znanych autorek polskiej fantastyki, Mai Lidii Kossakowskiej. Tekst jest kontynuacją opowiadania “Zwierciadło”. “Rekwiem dla niewinnych” jest krótką historią zemsty. Autorka jak zwykle nie pozwala się nudzić, ale po przeczytaniu ma się wrażenie, że wszystko działo się za szybko. Gdyby autorka miała więcej stron do dyspozycji opowiadanie z pewnością rozwinęłoby skrzydła.

Muszę przyznać, że mam problem z oceną antologii jako całości. Można w niej znaleźć zarówno opowiadania z górnej półki, jak i te nie najwybitniejsze. Już chyba taki los zbiorowych wydawnictw. Jest jednak jeden główny powód, dla którego warto zapoznać się z tą książką – wszystkie zamieszczone w niej teksty, to opowiadania nigdzie indziej nie publikowane.

Dziękuję wydawnictwu Solaris za egzemplarz do recenzji.

Lupus