Stanisław Lem – Wysoki Zamek 28 07 2012 | zapowiedzi

Czymże jest Wysoki Zamek? Bezpowrotnie utraconym rajem Miltona, rzeką dzieciństwa, której przejrzyste wody zanieczyścił wrzesień 1939 roku. Czy wreszcie wspomnieniem z okresu życia autora, który najmocniej go ukształtował, odlał formę światopoglądu Lema i wycisnął sztancę jego osobowości.

“Wysoki Zamek” – powieść autobiograficzna Lema, która powstała w roku

1965 – przypada na apogeum jego twórczości. Stanisław Lem pisząc swoją autobiografię był już ukształtowanym autorem z wieloma sukcesami i dużymi powieściami jak Solaris, Eden czy Bajki robotów. Rysując więc obraz swojego dzieciństwa doskonale zdawał sobie sprawę z wydarzeń i zachowań, które nakreślały jego dorosłe już cechy.

Książka stanowi niezwykłą historię dorastającego chłopca – przez dzieciństwo spędzone we Lwowie, gimnazjum i na liceum kończąc w roku maturalnym tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. W żadnym jednak z akapitów Lem nie sięga pamięcią do września roku matur, jakby celowo rozmazując temat, urywając historie w pół zdania.

Powieść autobiograficzna Lema to niezwykła lektura. Zanurza nas wręcz w baśniowych wizjach dziecka, jego percepcji rzeczywistości i mozolnych prób zmierzenia się ze światem. Każdy opis przedmiotu, człowieka czy historii to misterna struktura literacka, miejscami wręcz nieprawdopodobna i dająca stale czytelnikowi do myślenia czy ma jeszcze do czynienia z autobiografią czy już może z fikcją literacką.
Lem na każdym kroku, obnaża czytelnikowi swoją drogę poznania świata i refleksji nad rzeczami codziennymi, ukazuje swoje porażki i zwycięstwa intelektualne. Zwraca uwagę na rzeczy których często nie dostrzegamy, bez skrupułów rozbiera na czynniki pierwsze nietykalne tematy i obszary:

“Pan Bóg Michała Anioła, z potężną brodą kędzierzawą, w fałdziastej szacie, o bosych stopach porysowanych żyłami, nie wynikał ze swobodnej spekulacji artysty. Musiał się malarz podporządkować bezwzględnej literaturze nakazów biorących początek w Księgach Objawienia. Na miejsce Michała Anioła współczesny artysta, z duszą rozmiękłą od sceptycyzmu, tego wyziewu wiedzy, co krok zderzałby się z paradoksami, dylematami, nonsensami, tam, gdzie mistrz Odrodzenia żadnych nie miał wątpliwości. Paznokcie stóp Boga są krótkie. Jeśli Bóg jest ciałem podobny do człowieka, paznokcie powinny rosnąć, skoro trwa od wieczności, rozrosłyby się w węże rogowe tryskające z bosych palców ku wszystkim naraz galaktykom, wypełniłyby niebo strumieniami wijącej się, poskręcanej rogowiny. Możliweż to, trzebaż tak malować? A jeśli rzec sobie, że nie tędy droga, pojawia się problem boskiego pedikiuru. Paznokcie krótkie albo dlatego, że obcinane, albo dzięki interwencji cudu – ten, kto może słońca wstrzymywać, może wszak zatrzymać i wzrost paznokci. Oba wyjścia niedopuszczalne, pierwsze trąci fryzjernią, drugie niesmacznym konceptem ateusza, oba – bluźnierstwem. Paznokcie mają być krótkie bez żadnych dociekań i analiz.”

To tylko jeden z wielu dobitnych cytatów, dywagacji Lema, często zabawnych, ironicznych, zawsze jednak dających do myślenia.

Skąd nazwa Wysoki Zamek? Myślę że jest ona równie symboliczna jak cała książka – lwowski Wysoki Zamek – nigdy zamkiem nie był – był to kopiec usypany przez mieszkańców miasta chcących w ten sposób uczcić pamięć jednego z wyzwoleńczych wydarzeń historycznych. Tak też i Lem pisząc autobiografię stara się usypać własny kopiec pamięci. Spiżowy pomnik wspomnień, monument pochwały utraconego dzieciństwa. Winą za utratę tych lat Lem często obarcza wojnę, choć niedosłownie, to jej widmo gdzieś stale ciąży nad historiami opowiadanymi przez autora. Kilkukrotnie akapity poświęcone opowieściom o swoich rówieśnikach Lem kończy frazą “Jego też zabili hitlerowcy”.

Książka, niezwykła, piękna i porywająca, w której stale doszukujemy się podobieństw do własnego dzieciństwa. Niesamowity świat przygód, pragnień i marzeń opisany przez niezwykłego człowieka.

Sylwester ‘orth’ Wróbel

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: Styczeń 2009
ISBN: 978-83-7552-414-7
Oprawa: twarda
Liczba stron: 150
Cena: 19,90
Seria: Biblioteka Gazety Wyborczej