Promethean: the Created 15 12 2008 | zapowiedzi

Generator? Jest! Łoże? Umocowane na platformie, jest! Delikwent? Już zszywam ostatni palec… Jest! Burza? Nadciąga… Wnet gdy pioruny trzaskają w masę martwych członków pozszywanych ze sobą by powstała karykatura człowieka i gdy szalony i tajemniczy doktor pracuje nad machinami i obserwuje zjawisko powstaje… Prometejczyk…

Wydanie

Prometejczyk, jakiego tutaj omawiam jest bardzo ładnie wydany, utrzymany w fioletowo-białej kolorystyce prezentuje się wręcz świetnie. Do kupna Promyka zachęciły mnie raczej negatywne recenzje, w których Promyk opisywany jest jako żałosny i nieudany oraz przede wszystkim nie grywalny setting. Jednak tutaj muszę wyjść naprzeciw kolegom redaktorom i powiedzieć ż jest on świetny. Pod względem wydania również. Fioletowe karty, na których napisano o rafiancjach i o lineage’ach wyróżniają się spośród białych kart, dzięki czemu można szybko do nich zajrzeć nie kopać w całym podręczniku. Szare obrazki jakie mistrzowscy graficy White Wolf’a nam zaprezentowali to wręcz „cycuś malina”. W dodatku na każdej stronicy u góry mamy pasek przedstawiający rozmaite części ciała prześwietlone rentgenem. Jak to White Wolf ma w zwyczaju: karty kredowe mocno zszyte, twarda oprawa i mistrzowskie ilustracje.

Wstęp: Jagnię i Tygrys

Wstęp ten jest napisany inaczej niż reszta. Wstęp ten jest w postaci dialogu. Jest on bardzo ciekawy i nić tajemnicy jaka tam się przewija dodaje smaczku. Sama rozmowa jest dość… kontrowersyjna i w zderzeniu z resztą podręcznika jest bardzo dobrze napisana. Nie chcąc przedłużać i opowiadać o czymś tak krótkim pozostawię wam tą część samym sobie.

Rozdział I: Otoczenie

Wszystkie podręczniki do nowego Świata Mroku są bardzo szablonowe, co może jednych denerwować, jednak z drugiej strony nie trzeba szukać danej informacji po całym podręczniku, nawet jeżeli się go dopiero kupiło. Tak więc na podstawie moich poprzednich recenzji możecie się domyślić że chodzi tutaj o Świat Stworzonych. Świat stworzonych jest raczej toporny i nie posiada wielu informacji. Można tam znaleźć informacje o tym czym jest życie Prometejczyka, co jest jego celem, jak można do niego dążyć i między innymi o znakach pozostawianych innych Stworzonym. Dobrze, no to żebyście mieli jakiś obraz… Stworzony idzie przez swoją „karykaturę życia” w jednym głównym celu – śmiertelności. Końcem jego wędrówki jest śmiertelne ciało i nieśmiertelna dusza, a legendy o tych, którym się to udało podtrzymują nadzieję bezdusznych konstruktów. Poza tym każdy wytycza sobie drogę samemu, każdy sam idzie przez nieżycie kierując się własnymi ideologiami i wyznaniami (intelektualny satanizm, jednak nie droga do boga lecz do duszy). Stworzeni są nieśmiertelni, poza tym są też tworem. Prócz tego w tym rozdziale znajdziemy jeszcze rozmaite legendy mające swe korzenie z rozmaitych mitologii np. zapożyczony został mit o Prometeuszu, którego ponoć ogień, który skradł płonie teraz w sercach Promyków oraz wiele, wiele innych legend i mitów, które w części mogą opisywać ich powstanie jak może doktor Frankenstein i jego mrożące krew w żyłach laboratorium. Nie można ich zabić strzelając do nich bądź ucinając im kończyny. Ich organy są martwe, a ich napędzają pioruny i moc elektryczna. To jest ich taki plus, jednak to co oni płacą za tą nieśmiertelność jest niewyobrażalne. Od początku swego istnienia, lub od pewnego czasu, gdy już dowiedzą się wszystkiego o sobie mogę prawie oszaleć. Mają swój umysł, ich martwy mózg pracuje, jednak czasami nie jest to w cale dobrze… W każdym bądź razie taki Promyk wyrusza w swoją wędrówkę, jednak utworzyły się tzw. Rafinacje (Rafinement), czyli ścieżki ideologiczne z podstawą psychologiczną. Większość należy do jakieś rafinacji świadomie lub nieświadomie. A rafinacje są następujące:

Aurum – Ścieżka złota, inaczej moralności. Ci, którzy podążają tą ścieżką zgłębiają sens życia i śmiertelności. Wyznawcy tej ścieżki próbują zgłębiać tajemnice związane z życiem, ponieważ wierzą że kiedy zgłębią dostateczną wiedzę będą w stanie i będą godni by dostąpić do zaszczytu otrzymania duszy.

Cuprum – Ścieżka miedzi, inaczej jaźni. Dostępujący tej ścieżki kontemplują własne życie i psychikę. Są często rozdarci lecz ta ścieżka pomaga im doznać spokoju. Zgłębiając własną psychikę można dotrzeć do najskrytszych zakamarków swego umysłu, a to pewnie jest kluczem do przejścia do śmiertelności.

Ferrum – Ścieżka żelaza, inaczej wytrzymałości. Najwięksi i najpotężniejsi tylko dostępują odwagi przystąpienia do tej ścieżki. Promyk, który wybierze rafinację żelaza bada możliwości i wytrzymałość swego ciała. To jak ich ukształtowano i badanie tego ciała jest jedyną drogą osiągnięcia swego głównego celu.

Mercurius – Ścieżka rtęci, inaczej pyros. Prometejczyk osiągający ścieżkę rtęci eksperymentuje nie z ciałem, nie z psychiką lecz z tym, co go zasila. Z tym, co daje mu potęgę i samo istnienie – Pyros. Tym mamy żyć, więc to musi mieć jakieś większe znaczenie w drodze do normalnego, ludzkiego życia.

Stannum – Ścieżka cyny, inaczej męki. Obiektem ich zainteresowania, celu czy jak inaczej tego nie nazwać jest męka, męczarnia i udręka. Dostępują oni wyższych sfer życiowych i psychicznych poprzez srogą skruchę i męczennictwo. Bóg stworzył nas, ludzi, jednak żąda skruchy i męki tych, którzy grzeszą, a iż grzeszymy własnym istnieniem pozostała nam wieczna udręka, pewnie gdy litość Boska skierowana zostanie na twory bezduszne dostąpimy tego, czegóż dostąpić pragniemy.

Te pięć rafinacji zapisanych jest na kartach od 50 – 69. Prócz tego w tym rozdziale zaznamy jeszcze atrakcję w postaci mieszanek alchemicznych i wielu dziwów, jakie tam napisano.

Rozdział II: Tworzenie Bohatera

I znów przyszło nam te same kroki czytać i recenzować. Ja nie chcę robić tutaj tak jak zrobił White Wolf (ctrl +c ; ctrl + v), więc ominę te kroki i przemilczę to. Tak więc zaraz po tych krokach znów na fioletowych kartach przyszło nam patrzeć i oglądać to co będzie jakoś określać naszą postać. Tym razem są to lineage (linie wieków), a jest ich 5 i są to:

Frankenstein – Nieszczęśni (bo również tak ich zwą) skazani zostali na noszenie nazwiska swego Demiurga, czyli Wiktora Frankensteina. Tak też jak ich przodek, opisany przez Mary Shelley (Potwór Frankensteina), sprowokowani odpowiadają gniewem i agresją.

Galatea – Pigmalion został stwórcą tegoż rodu. Galatea, to Promyki stworzone z najpiękniejszych części ciał kobiet, a ich obsesja na punkcie swego piękna jest bezgraniczna i nigdy nie ustaje.

Osiris – Pochodzący z doliny Nilu lud Nerphi, którego Demiurgiem była Mityczna Izyda jest uosobieniem mistycyzmu i sztuk tajemnych.

Tammuz – Golemy, jak ich również zwać zaczęto wywodzą się z mitologii Babilońskiej. Zwie się ich golemami ponieważ mają wielki związek z ziemią (większy niż reszta) i za ich postawę i posturę.

Ulgan – Wywodzą się z Syberii, powstali przez dziwne i prastare praktyki szamańskie. Ich ciała nie są szyte, lecz „zlepione”, a klejem jest efemeryczna ektoplazma pochodząca z wyrwy pomiędzy naszym światem, a Zmierzchem(Twilight).

Prócz tych informacji dostajemy jeszcze kilka stron podzielonych w rodzaje i grupy Transformacje, czyli „moce” Stworzonych. Jest wiele rodzajów, np. energetyczne, a każda transformacja jest nad wyraz ciekawa. Często zaglądam tam i wyobrażam sobie każdą transformacje w jakimś użyciu. Mam nadzieję że powstanie kiedyś film lub gra komputerowa, w której głównym bohaterem będzie Prometejczyk…

Rozdział III: Los Promyka

Ten rozdział to jedna wielka dawka informacji o szarej codzienności Promyka. Wypisane tam jest o tym iż Promyk, jako nienaturalny twór jest odrzucany przez naturę, że ludzie nie ufają mu przez aurę obcości, zwierzęta płoszą się, oraz jest tam mowa o znanym Wasteland i innych tego typu rzeczach. Opisane tam są między innymi powyższe czynniki i jeszcze inny, których nie wymieniłem co zmusza Prometejczyka do ciągłej podróży, nigdzie nie zagrzewa długo miejsca. Również znajdziemy tutaj opis zjawiska zwanego Udręką (Torment) i napływie obcych emocji i odczuć. Dobrze jest też zapoznać się z Humorami i tym do czego służą oraz jaki mają wpływ na rozgrywkę.

Rozdział IV: Narracja i Antagoniści

W tym rozdziale (*wzdycha*) natkniemy się na pomoce dla nowych narratorów począwszy od zasad budowania przygody na „funky” rzeczach kończąc. Poza tym w Prometheanie, w tym rozdziale istnieją świetne potwory, rodem z Archiwum X i innych filmów SF. Ciekawe pomysły, związane z tymi monstrami mogą po dodaniu ich do sesji ubarwić nieco katastroficzny nastrój i aurę sesji.

Dodatek I: Athanory i Wody Życia

Ten dodatek jest odpowiednikiem changeling’owych Nadań, więc mamy tutaj „odszczepy” Rodów i unikatowe transformacje. Jednak by nie było tak ładnie i pięknie trzeba jeszcze spełniać rozmaite wymagania by dostać się do wybranych Athnor’ów. Promyk posiada tylko jeden dodatek…

Patryk “Vampire” Mędela

Podsumowanie

Każdy podręcznik się wyróżnia w jakiś sposób od reszty. Czy to oprawą, czy pomysłem, odnowieniem i odświeżeniem swego poprzednika ze starego Świata Mroku… Promethean: the Created jest najbardziej inną i najbardziej zadziwiającą grą z nowego Świata Mroku. Pomysły w nim zawarte są szczytem osiągnięć autorów i chwała im za to. Świetnie wydany, ubarwiony w dopiski jakiegoś doktora na marginesie i oczywiście tworzą Prometheana tym, czym naprawdę jest czyli – potężnym przedstawicielem nowego Świata Mroku!

U.S. Page Count: 288
Auhtors: Justin Achilli, Alan Alexander, Carl Bowen, Bill Bridges, Joseph Carriker, Rick Chillot, Conrad Hubbard, Howard Ingham, Matthew McFarland
ISBN: 1-58846-606-X