Peter Heller – Gwiazdozbiór Psa 21 07 2013 | zapowiedzi

Romantyczna, sentymentalna, z nutą Hemingway’a, pełna uroku postapokalipsa. Chyba nigdy dotąd nie czytałem tak pięknej i subtelnej powieści o zagładzie ludzkiego gatunku. “Gwiazdozbiór Psa” Petera Hellera łamie znane kanony post-apo i wprowadza czytelnika w świat “PO” z całkowicie innej strony.

Książka jest pewnego rodzaju dziennikiem, zapisem myśli głównego bohatera – Higa, a właściwie swoistym epitafium ludzkości, zbiorem wspomnień, przeplecionym znienacka dialogami. Lektura Gwiazdozbioru nie należy do najłatwiejszych, autor używa mnóstwa skrótów i zabiegów stylistycznych, urywanych myśli bohatera i niedopowiedzeń – które mają na celu zobrazować chaos w jakim znalazł się Hig – a być może zasugerować fakt, że traci on już zdolność pełnej komunikacji werbalnej w opustoszałym świecie.

Akcja książki rozgrywa się 10 lat po wielkiej epidemii grypy, której zmutowany wirus zabił ponad 90% populacji, a garstka ludzkości która przeżyła – cierpi na zakaźną “chorobę krwi”, która powoli uśmierca dogorywającą cywilizację, pogrążoną w chaosie, barbarzyństwie i wszechobecnej walce o życie. Jedynie nieliczni ludzie okazali się być całkowicie odporni na śmiertelnego wirusa. Jednym z nich jest właśnie Hig i jego przyjaciel Bangley, którzy znaleźli, a właściwie stworzyli, bezpieczny obszar odludnej prerii w Wheat Ridge.
Hig jest pilotem niewielkiej Cessny i razem z Bangleyem – byłym wojskowym – zawierają niezwykłą przyjaźń, która, choć trudna do utrzymania ze względu na różnicę charakterów – zapewnia im przetrwanie. W tym miejscu książka dostarcza naprawdę wiele frajdy miłośnikom falloutowych rubieży, postapokaliptycznej scenerii przetrwania, w której każdy nieproszony gość zazwyczaj stanowi ogromne zagrożenie. Świat ciągłej walki o żywność, o ochronę terytorium, czy radość ze znalezionej ciężarówki z puszkami Sprite’a – to właśnie to, co mocno gruntuje książkę w klasyfikacji rasowej powieści postapokaliptycznej.
Ale to nie elementy przygodowe sprawiają że opowieść Higa czyni ją tak wyjątkową. To emocje, wspomnienia i wybory bohatera, wszechobecna samotność i egzystencjalna pustka, szczęście człowieka który przetrwał zagładę i jednocześnie tragedia tej samej osoby która straciła wszystko co kochała.
Opowieść Hellera posiada kilka kluczowych zwrotów akcji, które napędzają historię, jednym z nich jest odebrany, podczas jednego z lotów patrolowych – sygnał radiowy z oddalonego lotniska. Sygnał niosący nadzieję, a jednocześnie wymagający ogromnego ryzyka, porzucenia wszystkiego co znane, a w tym pieczołowicie wypracowanego z Bangleyem status quo.

“Gwiazdozbiór Psa”, to historia o poszukiwaniu szczęścia i nadziei w świecie wyjałowionym z empatii i dobra. To sentymentalna podróż przez raj utracony, spojrzenie na historię życia zastygłą w porzuconych pomnikach cywilizacji, opuszczonych miastach, pustych autostradach i domach pełnych fotografii na które nikt już nie spogląda.
To czym zaplusował sobie Heller w mojej ocenie, to Lynch’owskie wręcz wątki poboczne. Rzadkie i często ledwo liźnięte, jakby od niechcenia rzucane czytelnikowi informacje spoza głównej linii fabuły – które natychmiast pobudzają wyobraźnię czytelnika. Polski przekład, w tłumaczeniu Olgi Siary – znakomicie prowadzi polskiego czytelnika po stronach książki, do tego perfekcyjna korekta i przyjemne, miękkie wydanie sprawiają, że pozycję pochłania się z ogromną przyjemnością.

Fanom wyczekującym gromady postapokaliptycznych zombies wyskakujących już zza rogu osiemnastej strony – książkę zdecydowanie odradzam.
Całej reszcie serdecznie polecam.

Sylwester Wróbel

Dziękuję wydawnictwu Insignis za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Autor: Peter Heller
Tytuł: Gwiazdozbiór psa
Tłumaczenie: Olga Siara
ISBN: 978-83-63944-10-0
Cena: 39,99 PLN
Format: 140×207
Data premiery: 2013-04-17
Liczba stron: 368
Okładka: miękka
Gatunek: postapokalipsa