Joe Haldeman – Wieczna Wojna 23 04 2017 | zapowiedzi

Z “Wieczną Wojną” Haldemana spotkałem się po raz pierwszy jako nastolatek, na początku lat dziewięćdziesiątych, stając się wtedy szczęśliwym posiadaczem wydanego w Polsce komiksu na podstawie książki. Już wtedy niezwykła kreska Marvano i wciągająca historia Haldemana zrobiły na mnie spore wrażenie. Dziś po przeszło 20 latach sięgnąłem wreszcie po książkę, wspomnienia odżyły, a historia nabrała jeszcze większej głębi.

“Wieczna Wojna” Joe Haldemana klasyfikowana jest jako militarny SF, choć ja widziałbym w niej bardziej powieść obyczajową czy psychologiczną. Autor książki, wydanej po raz pierwszy w 1974 roku, jest fizykiem i astronomem, a także weteranem wojny wietnamskiej. Przeżycia wojenne Haldemana odczuwalnie wpłynęły na fabułę i koncepcję książki, niestety czasem chyba aż nadto.

Główny bohater powieści – William Mandella, jest żołnierzem, który jako jeden z pierwszych ludzi, na przełomie XX i XXI wieku uczestniczy w wojnie przeciwko Taurańczykom – pierwszej napotkanej obcej cywilizacji.

wieczna wojna 6Pokazana przez Haldemana wojna, odbiega od jej popularnego, znanego nam dziś obrazu. Jest wojną totalną, jednoczącą ludzkość ale przede wszystkim wojną relatywistyczną. Koncepcja podróży międzygwiezdnych opanowanych przez ludzkość, zakładająca tak zwane skoki kolapsarowe przez czarne dziury – wprowadza do historii kluczową zmienną i silnik powieści – dylatację czasu. Bo oto żołnierze wykonujący skoki kolapsarowe, którym podróż zajmuje zaledwie tygodnie – wracając po misji na Ziemię – zastają ją starszą o dziesięciolecia. Tym sposobem do powieści wkrada się nuta melancholii i przytłaczającej samotności z jaką przyjdzie się zmierzyć głównemu bohaterowi. Haldeman, niczym Auxley w “Nowym wspaniałym świecie”, próbuje antycypować rozwój naszej cywilizacji, a mając do dyspozycji wehikuł czasu w postaci skoków kolapsarowych pozwala przenieść bohatera przez 1000 lat historii planety. Oprócz głównych wątków fabularnych mamy więc też w książce poruszane tematy przeludnienia, klonowania, kontroli świadomości czy ewolucji seksualnej. Wieczna wojna posiada także rozbudowany wątek romantyczny, w którym dwoje ludzi oprócz kosmicznych odległości dzielą także dziesięciolecia.

Autor mocno utożsamia się z głównym bohaterem. Mandella urodzony jest w latach 70tych i pamięta konwencjonalne ziemskie wojny, cała powieść ma dość 21453_600pacyfistyczny charakter będący odbiciem przeżyć autora w Wietnamie. Wybranka bohatera ma na imię MaryGay podobnie jak żona Haldemana [Mary Gay]. Nawet nazwisko Mandella jest pewnym przekształceniem liter nazwiska autora, a William to drugie imię Haldemana. Wszystkie te zabiegi sugerują, że autor stworzył pewnego rodzaju pacyfistyczny manifest ośmieszający i obnażający wojnę, z całego jej barbarzyństwa i atawistycznej natury.

Powieść, będąca zgrabnie stworzoną historią, zajmującą zasłużone miejsce w kanonie tytułów SF, nie jest moim zdaniem wolna od błędów merytorycznych. Haldeman niezbyt trafnie założył, niczym Heinlein w “Żołnierzach kosmosu” – że kosmiczna wojna będzie nadal wojną konwencjonalną, w której wykłada się ogromne sumy na szkolenie ludzi, zakłada się im drogie acz wciąż zawodne skafandry, czy poddaje niebezpiecznym przeciążeniom 25g. Osobiście uważam, że w momencie gdy ziemska technologia osiągnie poziom podróży międzygwiezdnych, wojen nie będą już toczyły kruche białkowe istoty, a raczej inteligentna broń dalekiego zasięgu, drony czy roboty. Ewentualne szkolenia bojowe zaś prowadzone będą w symulatorach VR [niczym w Grze Endera], a nie w realnych, niebezpiecznych dla życia ludzi warunkach jakby tego chciał Haldeman.

Z antycypacyjnych ciekawostek warto zauważyć, że autor w latach siedemdziesiątych przewidywał na rok 2017 z jednej strony opanowanie techniki skoków międzygwiezdnych – z drugiej zaś przeludnienie Ziemi sięgające zatrważających 8 miliardów. O ile niepojęta w latach siedemdziesiątych populacja Ziemi stawiana była na równi z ogromnym rozwojem techniki – tak na dzień dzisiejszy ponad 7 miliardów mieszkańców planety na nikim nie robi wrażenia – zaś podróże międzygwiezdne, czy choćby międzyplanetarne nadal pozostają w sferze SF.

Warto sięgnąć po “Wieczną Wojnę”. Pozwala ona spojrzeć na wizję rozwoju cywilizacji, jej ewolucję z nowej perspektywy. Haldeman w kolejnych latach, po sukcesie “Wiecznej Wojny” kontynuował powieść w jeszcze dwóch tomach: “Wieczny Pokój” i “Wieczna Wolność” – jednak to “Wieczna Wojna” przeszła do kanonu SF i zdobyła największe prestiżowe nagrody literackie. Godny polecenia jest także komiks stworzony przez belgijskiego rysownika Marvano, który choć mocno upraszcza książkową historię – nadal pozostaje ucztą dla oka, dzięki swej wyjątkowej kresce i nieszablonowemu doborowi kolorów.

Sylwester Wróbel

wieczna_wojna

 

Tytuł: Wieczna Wojna

Autor: Joe Haldeman

Okładka:twarda

Data Premiery: 2009-12-16

Liczba stron: 314

ISBN: 9788375900477

EAN: 9788375900477