George R. R. Martin – Ostatni rejs ‘Fevre Dream 08 09 2010 | zapowiedzi

Akcja dzieje się w XIXw. Głównie na rzece Missisipi i w leżących nad nią miastach. Główny bohater kapitan Abner Marsh nie ma lekko. Zimą utracił większość statków ze swojej firmy przewozowej. Z realnego widma bankructwa wyciąga go niespodziewanie dziwny jegomość: Joshua York, który gotowy jest wyłożyć duże pieniądze na budowę najwspanialszego, najszybszego parostatku jaki kiedykolwiek pływał po Missisipi.

Ów parostatek to tytułowy Fevre Dream. York robi to wszystko w zamian za pełnomocnictwa w firmie i niezadawanie pytań dotyczących jego dziwactw. Bardzo szybko okazuje się, że nie jest człowiekiem tylko Dzieckiem Nocy, Nosferatu czyli po prostu wampirem. Co więcej, w miarę pokonywania kolejnych kilometrów Fevre Dream zabiera na swój pokład coraz więcej przedstawicieli tej rasy. Po co i jaki ma w tym cel Joshua niech czytelnik sam odkryje.

George R. R. Martin serwuje nowe spojrzenie na rasę wampirów. Nie działa na nie czosnek, mogą przekraczać płynącą wodę (co oczywiste, bo akcja dzieje się na rzece), odbijają się w lustrach a światło słoneczne nie zabija ich od razu (choć rani). Mogą nawet jeść zwykłe jedzenie choć picie krwi nadal jest niezbędne. Tyle o wampirach.

Teraz opisy. Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom parostatków i XIX – wiecznym Stanom Zjednoczonym. Martin spędził chyba dużo czasu studiując plany i zdjęcia pływających kiedyś po rzekach parostatkach, bo pisząc o nich, nie szczędzi dokładnych pełnych detali opisów. To samo z przyrzecznymi miastami. Można poczuć tamtejszy zaduch, tłok i wejść w rolę mieszkańców spacerującymi między straganami i targami niewolników (którym poświęca autor sporo miejsca). Powieść sprzedawana jest jako horror. Pewnie dlatego, że dotyczy wampirów. Ale nie jest to horror straszny. Ba, nie jest to nawet thriller. Nie przestraszyłem się ani razu. Czytałem z zainteresowaniem, ale bardziej jako powieść sensacyjno/przygodową. Jako zarzut mogę dodać zbyt wolno dziejącą się akcję. Śmiało można by skrócić tę książkę o sto, jeśli nie więcej, stron. Sporo zdarzeń staje się oczywiste od razu, jak to, że Joshua York jest wampirem. A mimo to trzeba czytać jeszcze długo o nieszczęsnym Abnerze Marshu, który powoli zaczyna się tego domyślać i zamiast kibicować mu w tym, myślimy: o rany, facet! Domyśl się wreszcie!

Michał ‘wulu’ Bednarski

Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł: Ostatni rejs “Fevre Dream” (nowe wyd.)
Autor:Martin, George R.R.
Rok wydania: 2010
Stron: 588
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 130×205
Projekt graficzny okładki: Milena Młynarska
Tłumacz: Robert P. Lipski
Cena: 32,00 zł