Dan Abnett – Sabbat Martyr 12 05 2012 | zapowiedzi

Dziś macie okazję przeczytać następną (i jak na razie ostatnią) recenzję noweli z cyklu o Duchach Gaunta. Mowa tutaj o Sabbat Martyr, siódmej części cyklu ogółem, a czwartej i ostatniej w omnibusie The Saint.

“A new wave of hope has been unleashed in the Chaos infested Sabbat system when a girl claiming to be the reincarnation of Saint Sabbat is revealed. Despite private doubts from the military high command, she proves to be the perfect rallying point for beleaguered Imperial troops. But the dark forces of Chaos are not oblivious to this new threat and when they order their most lethal assassins to kill her, it falls to Commissar Gaunt and his men to form the last line of defence!”

Po wyczerpującej, rozczarowującej i niezakończonej kampanii na Aexe Cardinal, Duchy zostają w tempie ekspresowym przetransportowane na Herodor – industrialny świat świątynny o marginalnym znaczeniu, znany jedynie ze swej wartości historycznej z czasów Krucjaty Św. Sabbat. Historia lubi się powtarzać, bowiem dawno zmarła święta odrodziła się właśnie na tej planecie, będąc jednocześnie sobą i… kimś innym, znanym z przeszłości Duchów. Wybrała sobie ich jako swoją honorową gwardię. Służy także za potężny boost morale dla zmęczonych wojną sił imperialnych krzyżowców, namacalny symbol poparcia ze strony świętej i jej Boga-Imperatora. Jednakże, Arcywróg też o tym wie i wysyła na Herodor znaczące siły które mają zdusić nowe zagrożenie w zarodku. I mamy kolejną jatkę.

Książka, w przeciwieństwie do poprzedniej, jest zwięzłą i zwartą całością, którą czyta się od deski do deski. Regiment z Tanith walczy jako jedna całość, współpracując z innymi bohaterami, w tym ze świętą i tubylcami. “Sabbat Martyr” tchnie pewną nowością w cyklu, rzucając czytelnikowi sprzeczne informacje (“Czy święta jest rzeczywiście święta?”, “Bronimy wielkiego miasta… bez fortyfikacji”, etc.). Przeciwnicy świętej sypią nowymi asami z rękawów. Pojawia się batalia między kosmicznymi okrętami (aczkolwiek nieco… dziwna). Pojawia się także tak zwanych Dziewięciu – grupa różnorakich zabójców mających jeden cel: upewnić się, że święta wróci do swojego grobu. Jest to całkiem radosna zbieranina wyjątkowych… istot, o dość różnym podejściu do tematu. Do tego macie znaczące zmiany w kadrze tanithiańskiego regimentu, oraz konkluzje pewnych osobistych wątków postaci. Ogółem, dużo się dzieje.


Co do wad – książka dziwnym trafem ich nie posiada, a przynajmniej nie są one wyeksponowane. Pojawia się wprawdzie po raz kolejny motyw niezbyt rozgarniętego czy też odważnego dowództwa, ale wydaje się to być tematem przewodnim całej sagi. Pomijając ten fakt, nowela naprawdę wypada na plus. Zagorzałym fanom Duchów mogą nie spodobać się pewne redukcje kadrowe, ale ja jestem z nich zadowolony. Pokazują one dobitnie fakt, że Duchy są na wojnie, a na wojnie nie ma nieśmiertelnych.

Podsumowując, nowela jest przednia i polecam ją wszystkim, którzy mają do czynienia z Duchami Gaunta, Warhammerem 40 000 czy szeroko pojętym military science-fiction. Nie rozczarowuje.

Autor recenzji: Ethereal

Tytuł: Sabbat Martyr
Autor: Dan Abnett
Rok wydania: 2003
Stron: 320
Wydawnictwo: The Black Library