Recenzja “World of Warcraft” 05 05 2010 | zapowiedzi

Gry Wow

Gry MMO to ostatnio bardzo popularny gatunek, więc i ja postanowiłem wybrać jeden tytuł z tego gatunku, do którego będę wracał przez cały czas i z zaciekawieniem odkrywał nowości jakie w kolejnych aktualizacjach postanowią wprowadzić twórcy. Jak zapewne wszyscy wiedzą najbardziej znaną grą MMORPG jest „World of Warcaft”. I to właśnie od niej zacząłem swoją przygodę z grami internetowymi.

Na samym wstępie muszę wspomnieć, że osoby które trochę już znają fabułę Warcrafta będą czerpać dużo większą przyjemność z rozrywki niż Ci, którzy do tego uniwersum dopiero wchodzą. Z drugiej jednak strony Blizzard postarał się opracować swój tytuł w taki sposób, że jedni i drudzy połapią się tutaj bez najmniejszych problemów i bardzo łatwo będzie im się zaklimatyzować i uzależnić (co przecież było chyba głównym zamierzeniem Blizza :P).
Swoją przygodę z grą zaczynamy standardowo od stworzenia postaci. Pierwszym i najważniejszych wyborem jest wybór frakcji. Przymierze i Horda są dwoma wrogimi frakcjami w grze, co przekładania się na to, że gracz Przymierza nie będzie mógł komunikować się z graczem Hordy i będzie z nim walczył przy niemal każdym spotkaniu. Następnie musimy wybrać rasę postaci. W grze mamy po cztery rasy w każdej z frakcji (po pięć jeżeli posiadamy pierwszy dodatek do gry zatytułowany „The Burning Crusade”): ludzie, krasnoludy, nocne elfy i gnomy (i draenei w TBC) po stronie Przymierza oraz orki, taureni, trole i nieumarli (krwawe elfy w TBC) w Hordzie. Następnie wybieramy jedną z dziewięciu klas postaci i na koniec tworzymy swój wygląd. Chociaż system tworzenia swojego awatara nie jest tutaj bardzo rozbudowany to trudno jest w grze spotkać klona swojego bohatera, co mnie akurat bardzo cieszy.
Ja jako swojego wirtualnego odpowiednika wybrałem Taurena Szamana. Już sam początek gry pokazuje nam jak bardzo rozbudowaną produkcją jest WoW. Niemal od każdego spotkanego NPC (postać kierowana przez komputer) można wziąć jakieś zadania, które należy wykonywać aby zwiększyć swoją liczbę punktów doświadczenia (tzw. Exp), a kiedy zdobędziemy wystarczająco dużo expa awansujemy na kolejny poziom. Trzeba przyznać, że większość zadań w grze jest bardzo tradycyjnych, czyli typu: zabij 10 wilków, przynieś mi kilka przedmiotów wypadających z dzikich świń, ale trafiają się też długie ciągi fabularnych questów, które nie dosyć, że są niezwykle ciekawe to przynoszą nam bardzo dużą wiedzę o uniwersum Warcrafta. Maksymalnym poziomem jaki można zdobyć jest 80 (jeżeli posiadasz oba dotychczasowe dodatki, jeżeli nie masz żadnego możesz wbić tylko 60, a jeżeli masz tylko pierwszy to 70). Gracz, który nie jest początkujący w tego typu grach może ten poziom wbić naprawdę szybko, a mi zajęło to trochę ponad dwa miesiące, ale należy wspomnieć, że nie jestem maniakiem, który niemal cały dzień spędza przy komputerze. Chociaż może wydawać się, że wbicie maksymalnego poziomu kończy grę to jest zupełnie inaczej. Najciekawsza rozrywka wtedy dopiero się zaczyna. Bardzo rozbudowane postaci mogą wybierać się w grupach (nawet do 25. osób) na polowania, z których można przynieś bardzo dobre rzeczy, w które można się ubrać. Oprócz tego można chodzić na tzw. Battlegroundy, czyli specjalne tereny gdzie walczy się z przedstawicielami wrogiej franci. Za zabicie każdego przeciwnika dostaje się honor, a jeżeli uzbierasz wysoką liczbę punktów honoru możesz wymienić je na rzeczy. Oprócz tego maksymalnie wylevelowana postać ma jeszcze dużo więcej rzeczy do roboty.
Jak już wspomniałem WoW jest grą bardzo rozbudowaną. Naprawdę ze świecą szukać drugiej tak obszernej gry. Wspomnę chociaż o takich błahych rzeczach jak profesje, czyli „specjalizację”, którą dla siebie wybierzemy. Są tutaj np. skórowanie, zbieranie ziół, alchemia i wiele innych. Innym ciekawym patentem jest także możliwość posiadania swojego wierzchowca, na którym można przemierzać świat gry, przy czym każda rasa ma swojego unikatowego, i tak dla ludzi jest to koń, a dla np. orków ogromny wilk. Pierwszego wierzchowca (podwyższającego szybkość o 60%) można mieć już na 20lvl, a kolejnego, lepszego (100%) na 40. Później na 60lvl można zdobyć wierzchowca latającego itd. W tej grze możesz spędzić nawet kilka lat i nadal spotkać coś co Cię zaskoczy. I właśnie za to Blizzardowi moim zdaniem należy się ogromna pochwała.
Kilka słów o grafice: od razu powiem, że nie powala. Została jednak stworzona w taki sposób, żeby starzeć się jak najwolniej, także nawet teraz gra może się podobać. Do tego dochodzą świetnie wykonane krainy, niemal każda o odmiennym, ale niezmiernie genialnym klimacie, co jest kolejną rzeczą, która osądza o ogromnej grywalności tytułu.
Także muzyka została wykonana bardzo dobrze i klimatycznie (każda kraina posiada własną ścieżkę dźwiękową), jednak czasami brakowało mi troszkę „mocniejszych” brzmień. Mamy tutaj klasyczne fantasy.
Najlepsze jest dla mnie jednak to, że do WoWa cały czas (a jakby nie patrzeć jest już prawie 6 lat od premiery) powstają nowe patche, które niejednokrotnie dodają do gry więcej niż pełnoprawne dodatki konkurencji. Można powiedzieć, że ta gra jest cały czas nowa, bo ciągle jest coś czego jeszcze się nie widziało, co pokazuje o ogromie pracy jaką włożył Blizzard we własne dzieło. Inna sprawa, że nie wszystkie zmiany są dla mnie pozytywne. Nie podobają mi się np. ułatwienia, które ostatnio zostają dodawane dość często. Wspomnę chociaż o tym, że klasa rogue kiedyś musiała się nauczyć walki dwoma sztyletami, teraz może używać ich od początku, albo to, że do lokacji gdzie z potworów wypadają „lepsze” przedmioty (tzw. Instancji) kiedyś trzeba było dość samemu i samemu zebrać ekipę na polowanie, a teraz robi to za Ciebie gra, po czym zostajesz automatycznie teleportowany do instancji. Są to tylko dwie z dość obszernej listy ułatwień dla graczy i to jest jeden z niewielu minusów jakie moim zdaniem posiada gra.
No i czas na podsumowanie. „World of Warcraft” jest grą niezwykle wciągającą (żeby nie powiedzieć uzależniającą), cała jej masowość jest przytłaczająca co tylko powiela pozytywne wrażenia z gry. Oprócz wcześniej podanych zażaleń po prostu nie ma minusów. Już teraz wiem, że na WoWie moje poszukiwania MMO „dla mnie” się zakończyły, ponieważ to tutaj chce spędzać swój wolny czas. Dodam do tego, że bardzo niedługo wychodzi trzeci dodatek zatytułowany „Cataclysm”, który wprowadzi dużo więcej zmian niż poprzednie (prawie wszystkie lokacje zostaną „przemodelowane), przez co przez niektórych nazywany jest nawet „World of Warcraft 2”. Także gra, która już teraz jest genialna może stać się jeszcze lepsza. I właśnie tym optymistycznym akcentem zakończę swoje dzisiejsze wywody :P.