Orcs Must Die! 13 11 2011 | zapowiedzi

Gry header (3)

Ze świecą przyszło nam dziś szukać na rynku gier, dobrych niskobudżetówek, które potrafią wnieść powiew świeżości do rozgrywki, a jednocześnie przykuć gracza do monitora na długie godziny. „Orcs Must Die” studia Robot Entertainment to gra wymagająca, wciągająca i o wyważonym poziomowaniu trudności, to dynamiczny RTS fantasy ze świetnie dopracowaną grafiką i logiką rozgrywki.

Pierwsze minuty gry od razu budzą skojarzenia z flood’owymi gierkami pokroju „Plants vs Zombies”. Mamy więc obszar do obrony (Szczelinę między światem potworów i ludzi) oraz kolejne fale atakujących hord potworów różnego pokroju. Naszym zadaniem jest przygotowanie twierdzy, w której toczy się cała rozgrywka, na kolejne ataki orków i całej reszty ustrojstwa. W korytarzach, przedsionkach i komnatach twierdzy budujemy systemy pułapek i narzędzi rzezi, w które po uwolnieniu hordy wpaść mają niczego nie spodziewające się przygłupawe stwory. Problem w tym, że z każdym kolejnym poziomem i każdą kolejną Szczeliną do obrony – atakujących jest więcej, pojawiają się ich nowe, sprytniejsze i silniejsze odmiany, w tym latające, obszary do obrony są coraz szersze, a przyczółki trudniejsze do utrzymania.

Całe szczęście że każdy kolejny z 24 poziomów gry przynosi nam nowe technologie pułapek i wymyślne rozwiązania eksterminacji przeciwników, w tym czary i broń ręczną którą posiadać będzie nasz główny bohater. Dodatkowo za dobrze obronione Szczeliny otrzymujemy walutę, w postaci czaszek, za które z kolei możemy wykupić ulepszenia dla już posiadanych mechanizmów.

Do wszystkich misji gry można podejść na trzech różnych poziomach trudności, co skutkować będzie odpowiednią punktacją w rankingach ogólnych. Gra ściśle powiązana z kontem na Steam’ie zmusza do ciągłego żyłowania wyników i podnoszenia swojego rankingu w społeczności graczy. Każdy poziom można przecież przejść w jeszcze szybszym czasie, z jeszcze mniejszymi stratami własnymi, z większą liczbą combosów i z jeszcze większą furą pieniędzy za pokonanych wrogów.

Silnik gry dostarcza bardzo wiarygodną fizykę zachowań, odpowiednie połączenia pułapek mechanicznych, wyrzucających, odpychających i ćwiartujących dają ciekawe rezultaty i zmusza do eksperymentowania. Całość zanurzona, w nieco cukierkowej, komiksowej grafice sprawia, że gra jest niezwykle lekka i odprężająca – mimo nieustannej potrzeby wykazywania refleksu i logicznego myślenia.

Jak na produkcję którą na najniższym poziomie trudności można ukończyć w dwie, trzy godziny – gra jest niezwykle grywalna – a potrzeba ciągłego polepszania swoich wyników przyciąga do tytułu jeszcze na wiele godzin po zakończeniu rozgrywki podstawowej. Gdyby jednak i tego było mało – na Steam’ie pojawiły się pierwsze dwa DLC do OMD, dodające do wersji podstawowej kilka nowych poziomów, potworów i pułapek „Orcs Must Die! – Artifacts of Power” i “Orcs Must Die! – Lost Adventures”.

Gra ukazała się w pełnej polskiej wersji językowej, spolonizowana przez wydawnictwo Cenega Poland. Lokalizacja wyszła znakomicie, oprócz warstwy tekstowej od nowa nagrane zostały także wszystkie dialogi, dowcipne wypowiedzi głównego bohatera i narracja z krótkich animacji które wplecione zostały pomiędzy poziomami.

Sylwester ‘orth’ Wróbel

Dziękuję wydawnictwu Cenega Poland za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Gatunek: Gry akcji, Strategie, Niezależne
Data wydania: 11 Paź 2011
Wymagania systemowe
Minimum:
OS: Windows XP, Windows Vista or Windows 7
Processor: 2GHz Dual Core
Memory: 2 GB RAM
Graphics: NVIDIA GeForce 6800 or ATI Radeon x1950 or better with 256MB VRAM
DirectX®: dx90c
Hard Drive: 5 GB HD space